Dragon Age: Początek


    Zapowiedź #2

    Działy gier » Dragon Age: Początek » Przedpremierowe
    Autor: van der Hert
    Utworzono: 25.11.2007
    Aktualizacja: 30.01.2010



    » Pełna nazwa
    Dragon Age: Origins
    » Twórca
    BioWare
    » Wydawca
    Electronic Arts
    » Premiera światowa
    marzec 2009 r.
    » Premiera krajowa
    marzec 2009 r.
    » Wymagania
    Nieznane
    » Oficjalna strona
    Dragon Age Community

    Sam tytuł sprawia, że dreszcz ekscytacji przebiega po wrażliwych grzbietach graczy cRPG. Kanadyjska firma BioWare (ostatnio przejęta przez Electronic Arts) zapowiedziała premierę na koniec 2007 roku, jednak wiadomo już, że gra pokaże się najwcześniej na początku 2008.
    Wygląda na to, że „Dragon Age” będzie godnym następcą Baldur's Gate czy Neverwinter Nights. Nie należy dać się ponieść emocjom – im mniejsze będziemy mieli oczekiwania, tym mniej się zawiedziemy, jeśli gra okaże się niewypałem. Niepewność budzi również to, że nie ma zbyt wielu oficjalnych danych dotyczących gry. To sprawia, że posty twórców na forum nabierają charakteru oficjalnego – nie jest to zdrowa sytuacja. Z drugiej strony BioWare słynie już z takich gier jak wspomniane wyżej NwN, BG czy Knights of the Old Republic, dla wielu są godni zaufania. Osiągnięcia firmy są imponujące, a nadzieje ogromne.

    Strona techniczna

    „Dragon Age” zostanie wydana na peceta, choć istnieje również szansa dla innych platform (właściciele Xbox'ów pewnie teraz westchnęli). Wiadomo już, że gra po raz pierwszy użyje zupełnie nowego silnika grafiki – Eclipse, czyli innego niż w Mass Effect. Umożliwia on eksplorację terenu zza pleców bohatera, natomiast w trakcie walki – rzut izometryczny (taki, jak w Baldur's Gate i wielu innych cRPG czy grach strategicznych) zapewnia przejrzystość. Nic nie uniemożliwia kierowania swoją postacią podczas bitew – będziemy tylko musieli pozostawić resztę drużyny samej sobie, co może się niektórym wydać synonimem porażki, a niestety nie wiadomo nic o poziomie sztucznej inteligencji NPC.
    W efekcie dostaniemy połączenie rozwiązań znanych z KotORa oraz Baldur's Gate – o niczym innym nigdy nie marzyłem tak bardzo! Próbki, które zostały zaprezentowane na targach podobno ścinają z nóg – mówimy o postaciach blisko 1500 razy dokładniejszych niż w NwN, których animacje bazują na motion capture. Odwzorowane są ruchy ubrań, mimika twarzy i interakcja z otoczeniem.
    Kolejną informacją, której nie podano to muzyka, jakiej należy się spodziewać w grze. Jednak tworząc dzieło z takim rozmachem (prace trwają od wydania Neverwinter Nights) ufam, że ścieżka dźwiękowa nas nie zawiedzie.

    Świat przedstawiony

    Ferelden – taką nazwę nosi stworzony na przestrzeni ostatnich kilku lat świat, w którym rozgrywa się akcja „Dragon Age”. Historia świata, którą poznajemy, sięga jego korzeni, religia odpowiada tylko na egzystencjalne pytania – nie jest zdeterminowana przez uosobionych bogów, o których istnieniu wiemy na pewno. Na mapie jest wiele białych plam, a eksploracja tych terenów leży w naszym zasięgu. Tytułowa „era smoka” wyjaśnia oczywiście przyczynę takiego stanu rzeczy. W trakcie wypraw będziemy mogli poznać wiele różnorodnych kultur, spotkać przedstawicieli różnych ras. Rasy mają podobno być odrobinę inne, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Nawet wspomniane w tytule smoki mają wyglądać odrobinę inaczej, niż w większości podręczników do gier, czy cRPGach – twórcy wskazują jeden konkretny artwork. Tym niemniej schemat fantasy ma być zachowany – autorzy postanowili najwyraźniej nie ryzykować za bardzo – ot, jest ponoć bardziej mroczny, niż w poprzednich pozycjach BioWare. Jednak budzi szacunek wiadomość o pięciu ludziach, którzy cztery lata spędzili nad samym światem – kreślili od początku karty jego historii i dopracowywali szczegóły. Rezygnacja z licencji D&D lub Star Wars była odważnym krokiem choćby z tego względu, że była jednocześnie rezygnacją z marki. Znać, że BioWare wyrobiło już własną.

    Interesujące jest to, że w zależności od postaci, jaką stworzymy rozgrywka może się różnie nie tylko potoczyć, ale nawet zacząć. Każdej rasie będą przyporządkowane prawdopodobnie dwa możliwe rozpoczęcia gry, determinujące dalszy rozwój akcji. Do drużyny możemy włączyć NPC lub inne postacie stworzone na początku. Wytwarzają się między nimi więzi i relacje – pomysł nie pierwszej świeżości. Nie zapominajmy jednak o rozwiniętym elemencie świata jakim jest religia, kultura i filozofia – postacie będą miały własne poglądy nie koniecznie tak czarno-białe, jak w poprzednich produkcjach, np. Baldur's Gate, gdzie dziewięć rodzajów charakterów właściwie można było podzielić na trzy różniące się od siebie raczej opisem, niż wpływem na losy drużyny. Bohaterowie w razie konfliktów dotyczących sfery moralnej mogą nawet odejść z drużyny lub zaatakować. Autorzy zapewniają, że bohaterowie będą bardziej niejednoznaczni – nie będzie łatwo określić, czy są stricte źli albo dobrzy.
    Każdy z wątków ma prowadzić do tego samego punktu po już ok. dwóch godzinach gry, co w porównaniu z przewidywanym przygotowanym pięćdziesięciogodzinnym scenariuszem, każe nam sądzić, że ten sympatyczny skądinąd zabieg nie przedłuży grywalności tak bardzo, jak można by się tego spodziewać.

    Walka

    W świecie „Dragon Age” magia jest rzadkością. Nie oznacza to, że nie będziemy mieli z nią nic wspólnego – autorom chodziło raczej o odejście od stereotypu maga, który końcem palca podpala świeczki, żeby móc czytać w ciemnej wieży, mimo wysoko zawieszonego, jasno świecącego słońca na zewnątrz. Nasi bohaterowie jednak nie są przecież zwykłymi mieszkańcami podzamcza – ruszają na wyprawę i spotykają magów oraz magiczne stworzenia. Nie ma więc obawy, że nie pooglądamy sobie cudownych efektów, które prawdopodobnie będą tak świetne, jak to zostało zaprezentowane na targach, albo i lepsze.
    W jednym z wywiadów padło stwierdzenie, że wyobrażeniem o prowadzeniu walki w drużynie jest pewne odejście od stereotypów znanych z gier. Nikt nie będzie stał i machał toporem z opóźnieniem 8, co daje 2 ataki na turę. Ideą przyświecającą autorom przy tworzeniu gry, w której prowadzimy drużynę były prawdopodobnie filmy fantasy, ponieważ wspominają coś o dynamicznej wymianie ciosów, wykorzystywaniu strategii – to nie ma być ani wskazywanie członkom drużyny celów, ani kierowanie tylko jednym z nich – to ma być pełna koordynacja, współpraca owocująca efektownym wykańczaniem przeciwników. Nie da się tego osiągnąć przy turowym modelu walki, dlatego wszystko będzie w czasie rzeczywistym, z możliwością znaną z wielu gier – tzw. pauzą dynamiczną, w trakcie której możemy spokojnie się rozejrzeć i zaplanować posunięcia wszystkich postaci.

    Zanosi się na wspaniałą kreację. Efekt wieloletniej pracy będzie szczególnie wartościowy ze względu na świat, którego nie widzieliśmy jeszcze nigdzie dotąd, oraz grafiki, która już teraz robi ogromne wrażenie. Zapowiedzi i dość tajemnicze wypowiedzi twórców pozwalają sądzić, że „Dragon Age” rzeczywiście bardzo zmieni pogląd na cRPG, choć nigdy nie wiadomo z czego się jeszcze BioWare wycofa. Wadą będzie pewnie cena, kolejną – wymagania sprzętowe. Na razie jednak za wcześnie, żeby o tym mówić, musimy uzbroić się w cierpliwość – ponieważ to już nie pierwszy raz powinno nam to przyjść z łatwością.





    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 3 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    jap
     

    Wędrowiec
    Temat:
    Dodany: 30.04.2008 o 18:14  

    i'm still waiting

    Silas
     

    Wędrowiec
    Temat:
    Dodany: 23.07.2008 o 18:18  

    Poza kfiatkiem "BioWar", gdzie w oryginale jest "BioWare", tekst naprawdę przyzwoicie napisany.

      
     

    Mieszkaniec | Komentarzy: 10
    Temat: dzięki.poprawiłem dla Ciebi...
    Dodany: 27.09.2008 o 2:27  

    dzięki.

    poprawiłem dla Ciebie tego "kfiatka" ;) .



    Ten artykuł skomentowano 3 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw