Felietony


    O Jacku Piekarze

    Literatura » Felietony » Felietony
    Autor: Mongward
    Utworzono: 14.11.2007
    Aktualizacja: 22.09.2011

    Na początek mały rys fabularny. Piekara przedstawił świat, w którym Jezus Chrystus zamiast umrzeć na krzyżu zszedł z niego i pokarał winowajców „ogniem i żelazem”. Akcja cyklu toczy się na przełomie średniowiecza i renesansu na terenie dzisiejszych Niemiec. Głównym bohaterem jest Mordimer Madderdin, Inkwizytor Jego Ekscelencji Biskupa Hez-Hezronu. Piekara nie byłby sobą, gdyby nie zrobił z niego postaci niejednoznacznej moralnie.
    Z jednej strony „nasz uniżony sługa”, jak sam inkwizytor się przedstawia (narracja jest pierwszoosobowa), jest człowiekiem wyrachowanym, niestroniącym od mocnych trunków, „wesołych domów” ani przemocy fizycznej. Co więcej, gdyby jego matka(o której nie ma co prawda najlepszego zdania) została przyłapana na herezji, nie wahałby się ani sekundy, aby wysłać ją na przesłuchanie połączone z wyrafinowanymi metodami perswazyjnymi. Z drugiej strony jest człowiekiem z poczuciem misji, wierzącym, że poprzez „zbawczy ogień oczyszczenia” naprawdę ratuje dusze heretyków (którzy są dla niego gorsi od pogan, za co mu chwała). Przez człowieka, który zlecił mu pewne zadanie został określony jako człowiek „uczciwy, jednak nie moralny, czego wyraz znajdujemy w każdym opowiadaniu. A tym, co na zawsze zaskarbiło mu moją sympatię, jest dosadne, cyniczno- ironiczne poczucie humoru. Nasz sługa uniżony nie szczędzi (w myślach oczywiście, jednym z przejawów jego inteligencji jest świadomość, że czasem lepiej nie mówić zbyt wiele) ani możnych, ani, tym bardziej, znienawidzonego przez siebie kleru. Wszystko to mogłoby się wydawać historyjką o kolejnym fanatyku religijnym, który szaloną osobę spali biorąc ją za opętaną. Jest jednak pewien szkopuł. W tej rzeczywistości istnieją zarówno demony (bardziej lub mnie sympatyczne, ukłony dla Hagath Kusicielki) jak i potężna magia. Tym samym inkwizytorzy muszą być doskonale wykształceni i z logiką dorównującą Sherlockowi Holmesowi.
    Do tego momentu co bardziej konserwatywne osoby zapewne przestały czytać, zatem następujące słowa kieruję do tych, których zaciekawiłem. Wspaniały język, jakim napisany jest cały cykl sprawia, że podczas czytania go nie ma się wrażenia, że autor próbuje powiedzieć „Patrzcie tylko, jakie ja mam bogate słownictwo” (co często denerwowało mnie u niektórych pisarzy).Narracja jest prowadzona ze swadą i ironią. Niektórym mogą przeszkadzać częste opisy tego co wyrabiają towarzysze inkwizytora (dwaj bliźniacy czujący popęd do kobiet niekoniecznie pełnych życia), bowiem Piekara opisuje to bez fałszywego wstydu. Innych odrzucą opisy tortur (choć i tak, biorąc pod uwagę nastawienie religijne przedstawionego świata, w którym celem jest za wszelką cenę pokaranie grzeszników, są to opisy wyjątkowo łagodne) lub słownictwo, godne większości polskich posłów.
    Wracając do towarzyszy Miecza Aniołów, to jest to jedyne w swoim rodzaju towarzystwo indywiduów i degeneratów. O zamiłowaniach bliźniaków (Pierwszy i Drugi, jeden gorszy od drugiego. Czyżby proroctwo? ), już wspomniałem wcześniej. Potrafią jeszcze parę innych ciekawych rzeczy, jednak przyjemności z odkrycia ich nie będę Wam odbierał. Jest także Kostuch. Żołnierz, morderca, obdarzony niemożliwą do zapomnienia facjatą i wonią porównywalną do wydzielanej przez kilkutygodniowego trupa.
    Na cykl składają się cztery już wydane części (pokrótce opisane poniżej) oraz planowana na przyszły rok powieść „Czarna śmierć”. Zapowiedziano także „Rzeźnika z Nazaretu” opisującego wydarzenia oscylujące wokół momentu Zstąpienia z Krzyża.
    -„Sługi Bożego”- w moim mniemaniu swoista „próba rynku”. Piekara nie przesadzał jeszcze zbytnio z drastycznymi scenami, ale przygotowywał delikatnie grunt pod kolejne części. Nowe wydanie zawiera opowiadanie „Czarne płaszcze ruszają do tańca”, które wyjaśnia, dlaczego Kostuch jest tak bezwzględnie wierny Mordimerowi. Mam sentyment do tej książki, ponieważ to od niej zacząłem przygodę z fantastyką. Poza tym jest naprawdę dobrze napisana.
    -„Młot na czarownice” -druga część cyklu, zawierająca dwa opowiadania, do których akcji Piekara będzie się często odnosił. Książka jest wyraźnie śmielsza treścią i formą od pierwszego tomu, ale także zabawniejsza, w mój ulubiony sposób: cyniczny i kąśliwy. Każdy, kto przeczyta rytuał przemienienia w wampira będzie wiedział o co chodzi. Przez wielu ten tom jest uważany za najlepszy, do czego ja się przyłączam (co najwyżej z adnotacją, że u mnie pierwsze miejsce ex aequo mają „Łowcy Dusz”).
    -„Miecz aniołów” –ciężko napisać coś konstruktywnego o tym tomie, bowiem jest bardzo równy poziomem. Warte wspomnienia są opowiadania „Głupcy idą do nieba” oraz „Kości i zwłoki”, w obu opowiadaniach mają bowiem miejsce wydarzenia bardzo ważne dla Inkwizytora jako człowieka i jako sługi bożego. Niektórych może rozczarować zakończenie, nieprzyjemnie naciągane pod pospolitego czytelnika.
    -„Łowcy dusz” – absolutna perełka, zajmująca (razem z "Młotem...") pierwsze miejsce wśród wielu czytelników i jedna z moich ukochanych książek. W życiu i w duszy Mordimera zachodzą poważne zmiany. Stawia czoła najsilniejszemu uczuciu (na pierwszym miejscu ex eaquo z nienawiścią), staje się poważany przez cesarza kler i szlachta coraz bardziej go nienawidzą. Poznaje największą tajemnicę starożytnego klasztoru i staje się jedną z....ale najlepiej sami przeczytajcie.

    Tym, co u Piekary mi się podoba, to nie bawienie się w niepasujące do konwencji świata zabawy językiem. Jeśli chce napisać, że „kler to banda dupków i bandytów”, to nie napisze, że „ich uczciwość jest rzeczą względną”. To samo się tyczy innych elementów składających się na klimat. Czuć, że opowieść jest snuta przez zwykłego człowieka. I za to cenię książki Piekary.

    Warto także dodać, że Cykl inkwizytorski to nie jedyne książki tego autora. Jest jeszcze mroczne „Necrosis” (napisane pospołu z Damianem Kucharskim), pogodne „Anie słowa prawdy” (reedycja dawno już wydanej książki), ponura wizja Polski za lat 20 w „Przenajświętszej Rzeczpospolitej”, czy najnowszy tekst, powieść ciężka do sklasyfikowana, pod wdzięcznym tytułem: „Alicja”.W momencie korekty w przedsprzedaży pojawiła sie również książka "Rycerz Kielichów",opowiadająca o człowieku z dość realistycznymi snami.
    Mam nadzieję, iż nie zanudziłem nikogo tym przydługim wywodem, a jeśli udało mi się kogokolwiek skusić do zapoznania się z twórczością Jacka Piekary, to mogę powiedzieć, że osiągnąłem zamierzony cel.




    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 4 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Jock.
     

    Wędrowiec
    Temat: Gratulacje
    Dodany: 15.02.2009 o 14:56  

    Świetny artykuł, na pewno warty polecenia. :)

    iZgone
     

    Wędrowiec
    Temat: moje zdanie
    Dodany: 02.03.2009 o 16:10  

    mi sie nie podoba tworczosc Piekary. wszystko ladnie, mozna powiedziec slicznie, jednak przeczytalem tylko jedna z jego ksiazek. kumpel polecal ja najgoracej ze wszystkich, wiec uznalem, ze bedzie najlepsza. po przeczytaniu uznalem, ze pomimo, ze jezyk jest bardzo mily dla oczu, to niestety watki z kazdego rozdzialu ani na chwile sie ze soba nie zgraly :< jak dla mnie to zbyt duzy minus dla ksiazki.

     

    Mieszkaniec | Komentarzy: 2
    Temat: Cykl o inkwizytorze Madderd...
    Dodany: 07.06.2010 o 22:30  

    Cykl o inkwizytorze Madderdinie , jest w moim odczuciu bardzo ciekawy. Świat przedstawiony wciąga ( toż to sam Jezus ścinał ludzi ? ;d) , język dodaje smaczku. Największym mankamentem Piekary i tego cyklu jest to , że go rozbabrał . Zapowiedział kontynuacje Łowców Dusz , po czym pojawia się tom wprowadzający nas w początki sztuki inkwizytorskiej głównej postaci w 2 tomach (wydany 1) żeby usłyszeć ze kolejny tom który nie jest kontynuacja ani części o pochodzeniu Mordimera ani nie jest kontynuacją Łowców. To trochę drażni . Mam nadzieje , że wyda w końcu ta Czarną Śmierć.

     

    Mieszkaniec | Komentarzy: 17
    Temat: Tytuł felietonu absolutnie ...
    Dodany: 28.12.2011 o 14:24  

    Tytuł felietonu absolutnie nie pasuje do treści. Miał być o Piekarze, a tym czasem jest to skrócona recenzja serii o Słudze Bożym. Tym czasem autorowi poświęcony został jeden akapit i to niezbyt wyszukany i rozbudowany. WTF?



    Ten artykuł skomentowano 4 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw