Konwenty


    Avangarda 2015 - rozmowa z organizatorami

    Fantastyka » Konwenty » Wywiady
    Autor: Ingmar
    Utworzono: 28.09.2015
    Aktualizacja: 28.09.2015


    Adam "Ingmar" Jank: Cześć. Czy mógłbyś nam opowiedzieć o pierwszej Avangardzie, na której byłeś? O tym, co z niej pamiętasz. Jak to się zaczęło i jak tam się znalazłeś?

    Artur Olchowy: Cześć. Do Avangardy trafiłem pośrednio, bo przez TrekSferę. Znajomy za pośrednictwem forum internetowego poprosił mnie o poprowadzenie prelekcji o Star Treku. Przyszedłem jako uczestnik i prelegent. W zasadzie to był mój pierwszy konwent w tym wieku. Wcześniej jeździłem pod koniec lat dziewięćdziesiątych na imprezy Trekowe. Na Avangardzie było dobrze, okazało się, że to fajne wydarzenie. Czułem jednak, że parę rzeczy można zmienić, a ja lubię dłubać przy tym, co da się poprawić. Już w następnym roku robiłem więcej, coraz mocniej się angażowałem i tak doszedłem do etapu, na którym jestem teraz.

    Avangarda zmieniała się przez lata, formuła była rozbudowywana. Co oferujecie w tym roku? Co jest najciekawsze?

    Artur Olchowy: Bardzo poważnie podchodzimy do celów statutowych stowarzyszenia, czyli do promocji czytelnictwa i fantastyki. Staramy się zagospodarować nie tylko fanów, którzy co roku przyjeżdżają na Avangradę albo uczestniczą w wielu innych konwentach, ale także chcemy poszerzyć nasze grono odbiorców.

    W tym roku zrobiliśmy coś w rodzaju darmowej próbki - w czwartek cała strefa gamingowa była otwarta dla uczestników. Do tego mamy trzy sale Dni Nauki, które mają zachęcić zwykłych mieszkańców miasta. Myślimy o tym w ten sposób: jeśli ludziom podoba się Piknik Naukowy Polskiego Radia albo Festiwal Nauki, to mogą także odwiedzić nasze Dni Nauki. Mamy tutaj coś podobnego, a jeśli wydarzenie wyda się ciekawe, to reszta konwentu wcale tak mocno się od niego nie różni. Nasze prelekcje o fantastyce są zbliżone do prelekcji popularnonaukowych.

    Dni Nauki to jest bezpłatna impreza towarzysząca Avangardzie. Interesuje mnie tematyka. Czy to jest taka typowa, twarda nauka czy wybrane zagadnienia, nieco zahaczające o fantastykę?

    Stanisław Krawczyk: Mogę wypowiedzieć się jako koordynator! To jest już trzecia edycja. Mamy kilka punktów programu, które dotyczą fantastyki, ale w większości są to prelekcje o innej tematyce, skierowane do osób o zainteresowaniach humanistycznych, przyrodniczych czy technicznych.

    Zapytam o najciekawsze prelekcje w ciągu tych pięciu dni trwania Avangardy i o najważniejszych gości. Kogo warto posłuchać?

    Stanisław Krawczyk: Jeśli chodzi o Dni Nauki, to dużym wyróżnieniem dla nas była wczorajsza prelekcja profesora Łukasza Turskiego, założyciela Centrum Nauki Kopernik, znanej instytucji popularyzującej naukę. Bardzo cieszymy się z tego, że udało nam się ją zorganizować.

    Mamy także wykłady kilkorga innych profesorów, prawie trzydziestu osób ze stopniem doktorskim lub habilitacją oraz prelekcje wielu fanek i fanów: osób, które po prostu pasjonują się nauką, chociaż nie zajmują się nią w sposób bardziej sformalizowany.

    Avangarda to gry planszowe, bitewniaki, papierowe RPG-i czy literatura. Jak odnosicie się do gier komputerowych? Jakie macie nastawienie?

    Artur Olchowy: Nie robimy strefy gier komputerowych z jednego, prostego powodu: brakuje nam doświadczonych ludzi. Z założenia staramy się nie wchodzić w te obszary programowe, w których nie czujemy się pewnie. Uważamy, że lepiej nie zrobić jakiejś sekcji w ogóle niż ją przeprowadzić kiepsko.

    Korzystamy jednak z tego, że na Politechnice Warszawskiej są grupy studenckie, które organizują różne zawody, turnieje i imprezy gamingowe w ciągu roku akademickiego. Wtedy my się do nich przytulamy, dołączamy z naszymi prelekcjami i planszówkami, poszerzając ofertę dla uczestników

    Co do obecności gamingu na samym konwencie - jak mówiłem, w tej chwili tego nie robimy. Staramy się złapać dobrze zorganizowaną grupę, która będzie w stanie to przeprowadzić. Ostatni raz Blaszaną Arenę mieliśmy chyba na szóstej Avangardzie. Od tamtego momentu nastąpiła już tak duża różnica w czasie i składzie naszego zespołu, że musielibyśmy nauczyć się organizacji tego od zera. Na razie patrzymy, jak to przygotowują studenci Politechniki i wspieramy ich działania.

    Jasne. Załóżmy, że ktoś chce przyjść na Avangardę. Nigdy wcześniej nie był. Czego się może spodziewać? Co znajdzie w programie?

    Artur Olchowy: Mamy wiele pokazów gier planszowych, bitewniaków, i karcianek. Nasza przykładowa osoba spotka tu ludzi, które się na tym znają i chętnie ją wprowadzą w świat fantastyki. Może wziąć także udział w konkurach: oferujemy nie tylko typowe wiedzówki, jak te dedykowane Star Trekowi i Star Wars, ale także luźniejsze zawody. Oczywiście są także konkursy związane z samymi grami. Do tego dochodzą prelekcje o fantastyce, wykłady, dotyczące różnych środowisk fanowskich. Dla przykładu: będziemy mieli panel dyskusyjny z grupą cosplayową z Budapesztu.

    Założenie przyjmujemy takie, że każdy uczestnik ma wyjść zainspirowany. Bez względu na to, czym się interesuje, chcemy, aby znalazł coś, co będzie stanowiło dla niego wartość dodaną.

    Stanisław Krawczyk: Dodam jeszcze, że na naszej stronie internetowej (ava.waw.pl) jest dostępny przewodnik dla początkujących, dla osób, które chcą po raz pierwszy przyjść na konwent. Zapraszamy do lektury.

    Czas na pytanie o drugą stronę, czyli o organizatorów. Jak rozumiem, osoby odpowiedzialne za Avangardę działają częściowo są na zasadach wolontariatu. Gdyby ktoś chciał wkręcić się w tworzenie konwentu, to co powinien zrobić?

    Artur Olchowy: Najwięcej osób do stowarzyszenia przystąpiło przy okazji konwentu. Po każdej Avangardzie robimy spotkanie podsumowujące. Jeśli komuś się spodobało albo, przeciwnie, jeśli coś wyjątkowo mu nie pasowało, to może przyjść na to spotkanie, pogadać i potencjalnie do nas dołączyć. Tak wyglądała moja przygoda.

    Oczywiście, aby współorganizować konwent, nie trzeba być członkiem naszego stowarzyszenia. Przyjęliśmy takie założenie: jak ktoś chce zrealizować coś ciekawego, ma pasję - dla przykładu mogą to być gry komputerowe, o których rozmawialiśmy wcześniej - to po prostu zapraszamy go do współpracy i oferujemy wsparcie od reszty zespołu. Ach, tak dla porządku: wszyscy organizatorzy są wolontariuszami.

    Stanisław Krawczyk: Myślę, że warto także dodać, że imprez takich, jak nasza, konwentów, jest w Polsce bardzo dużo – co najmniej kilkadziesiąt każdego roku. W ogromnej większości są one organizowane właśnie przez wolontariuszki i wolontariuszy.

    Jakie macie ambicje na przyszłość? Czy jest plan rozwojowy Avangardy, jakieś wasze marzenie, które chcielibyście zrealizować?

    Artur Olchowy: Nie mamy wygórowanych ambicji dotyczących frekwencji. Zależy nam na tym, aby znaleźć taką formułę, która przyciągnie jak najwięcej nowych osób. Chcemy konwentu przystępnego i jednocześnie prezentującego wysoki poziom merytoryczny. Właśnie dlatego w tym roku jesteśmy na Politechnice Warszawskiej, a wcześniej działaliśmy na SGGW.

    Zależy na tym, aby nie kopiować konwentów w formule targów, bo one już po prostu są, całkiem niedaleko i można na nie pojechać. Wolimy znaleźć jakąś niszę, a w naszym wypadku to będzie wysoki poziom merytoryczny, rozbudowany program i promocja imprezy wśród ludzi, którzy jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, że mogą polubić fantastykę.

    Działamy też jako stowarzyszenie i mam nadzieję, że uda nam się rozwinąć projekty, których pilotaż wykonaliśmy w poprzednich latach. W jednej dzielnicy Warszawy robiliśmy cykliczne spotkania w bibliotekach, a także kilka wydarzeń w szkołach. Chcemy tę akcję rozwinąć na obszarze kilku dzielnic, już we współpracy z miastem, żeby rozpocząć faktyczne działania oddolne, czyli zarażać ludzi fantastyką i zamiłowaniem do czytania.

    Czy ta współpraca z miastem ma dotyczyć gier miejskich i LARP-ów?

    Artur Olchowy: Nie, to nas akurat nie dotyczy. Są już organizacje, które przygotowują gry miejskie i LARP-y, takie rozgrywki bezpośrednio osadzone w tkance miejskiej. Nie chcemy im wchodzić w zakres kompetencji.

    Obraliśmy za cel biblioteki i szkoły. W trakcie konwentu skupiamy się przede wszystkim na programie merytorycznym, na prelekcjach, i to samo chcemy robić w nowym otoczeniu. To ma być po prostu blok ogólno-fantastyczny rozciągnięty na cały rok, cykliczne spotkania, które podtrzymują zainteresowanie tą tematyką.

    Forma edukacyjna, tak? Brzmi świetnie. To chyba wszystko. Dziękujemy za rozmowę.

    Dzięki.




    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw