Wiedźmin 3: Dziki Gon


    IGN First

    Działy gier » Wiedźmin 3: Dziki Gon » Dział przedpremierowy
    Autor: Ingmar
    Utworzono: 13.05.2015
    Aktualizacja: 13.05.2015

    IGN przygotował serię materiałów dedykowaną Wiedźminowi. W ramach "First" możemy obejrzeć kilka kluczowych cech nowej produkcji CD Projekt Red. Zobaczymy pierwsze minuty rozgrywki, system magicznych znaków, bestiariusz, wysokopoziomowe umiejętności Geralta, a nawet Ciri - drugą postać, nad którą będziemy sprawować kontrolę. Czas na filmową akcję!

    Sześć godzin, czyli prezentacja prasowa



    Łatwo zauważyć, że tytuł zamieszczonego powyżej klipu jest nieco mylący. Ewidentnie nie trwa on aż sześciu godzin, co mogłaby zasugerować zawarta w nim informacja. Wiemy, że dziennikarze z portalu IGN mieli taki limit czasowy na zapoznanie się z produkcją. Warto zaznaczyć, że to nie była ciągła rozgrywka. Prezentacja prasowa została rozbita na kilka pomniejszych sesji, które przedstawiały różne aspekty mechaniki.

    W drugim materiale możemy popatrzeć na sam początek, czyli na pierwsze kroki, jakie dziennikarze stawiali w ogarniętych wojną północnych królestwach. Kolejne filmiki opisują fragmenty, wyraźnie nagrane w późniejszych partiach "Dzikiego Gonu". Jest materiał dedykowany wysokopoziomowemu Geraltowi oraz Ciri, która w ramach własnego zadania musi zmierzyć się z hordą wilków. Będziemy omawiać je w kolejności publikowania, więc nie obawiajcie się, że coś stracicie.

    Materiał wprowadzający do serii oferuje relatywnie mało nowych informacji. Obrazki znamy już ze wcześniejszych trailerów. Zwróćmy uwagę na dwa fakty.

    Po pierwsze - twórcy zwiększyli przystępność tej odsłony sagi dla nowych graczy. Może brzmi to paradoksalnie, ale przygodę ze światem Wiedźmina prawdopodobnie najlepiej rozpocząć od "Dzikiego Gonu". Ma zaoferować wyrównany poziom trudności oraz rozbudowane, wielogodzinne wprowadzenie do skomplikowanej mechaniki. Wiemy, że obszar, od którego zaczynamy poznawać fabułę to rodzaj wydłużonego prologu, gra w miniaturowej wersji, obszernie ilustrująca najważniejsze cechy produkcji.

    Po drugie - na ekranie widzimy mapę świata. Otrzymamy serię pomniejszych otwartych lokacji, które najłatwiej powiązać w myślach z podejściem do krain z konkurencyjnego Dragon Age'a: Inkwizycji. Różnicą ma być obecność "regionu centralnego" o znacznych rozmiarach, czyli podstawowej areny naszych działań.

    W ramach mniej istotnych ciekawostek - na samym początku nie spotykamy bohaterów z poprzednich części. Triss Merigold i Jaskier z pewnością pojawią się w ramach głównej linii zadań, ale będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość przed spotkaniem z nimi.

    Piętnaście minut w świecie Wiedźmina



    Gotowi na prawdziwą akcję? To zaczynamy! Co można zrobić podczas piętnastu minut w grze o otwartej konstrukcji świata? Walczyć i eksplorować, naturalnie. Będzie też miejsce na poczucie lekkiej dezorientacji, jaką wywołuje rozmach zwiedzanej prowincji.

    Zaznaczmy na początku, że to tak naprawdę nie są pierwsze minuty gry. Zaczynamy od fabularnego wprowadzenia, którego treści nie będziemy zdradzać. Zostawimy to w niedopowiedzeniu, sygnalizując jedynie, że przed sceną przy ognisku na ekranie dzieją się rzeczy ciekawe. Wróćmy do materiału filmowego.

    Śledzimy postępy Geralta i Vesemira, szukających Yennefer. Wątek ten możecie kojarzyć z trailera CGI, tego, w którym czarodziejka beztrosko morduje żołnierzy przy pomocy lodowych zaklęć i... przyzywanego kruka. Teraz najwyraźniej zaginęła, a naszym celem jest podążenie jej śladem. Słyszymy dłuższy dialog, a w nim kilka ciekawych odniesień do prozy Andrzeja Sapkowskiego. Jeśli czytaliście, to powinniście kojarzyć wypchanego jednorożca.

    Sielską atmosferę przerywa atak ghuli. Nie wiemy na jakim poziomie trudności został nagrany ten materiał, ale walka zaskakuje intensywnością. Jak na pierwszych przeciwników, nieumarli nacierają w dużej liczbie i wolno giną. Wygląda na to, że Wiedźmin 3 nadal będzie raczej wymagającą pozycją, przynajmniej na ustawieniu wyższym niż "łatwe".

    W czwartej minucie możemy zaobserwować gryfa. Wiemy, że poszukiwanie Yennefer wymaga nawiązania kontaktu z lokalnymi włodarzami, ci zaś w zamian za informacje oczekują wsparcia: Geralt ma załatwić latającą maszkarę. Do walki z nią będziemy przygotowywać się przez cały wydłużony prolog, po jej ubiciu zaczyna się właściwa gra.

    Dziennikarz IGN-u zdecydował się jednak na inne podejście - na swobodną eksplorację. W okolicach dziesiątej minuty trafiamy na usłane zwłokami pole. Tam znowu czekają na nas ghule. Warto zwrócić uwagę na cięcie z końskiego siodła: zadaje niezłe obrażenia i fajnie wygląda. Nieumarli jednak również nie ustępują i szybko eliminują Geralta. Ot, koniec przygody, czas wczytać poprzedni stan zapisu. Duży plus za szybkość ładowania - po czekaniu przez niemal minutę po każdej śmierci w Bloodborne zwracamy uwagę na takie miłe detale.

    W drugim podejściu, po załadowaniu gry, widzimy zmieniony kierunek eksploracji oraz potyczkę z bandytami. Ucięcie głowy to, najwyraźniej, nie problem, bo z dużym wdziękiem oddziela się ona od korpusu jednego z opryszków.

    Świetnie prezentuje się również potyczka z wilkami. Znak spowalniający upływ czasu to jedna z moich ulubionych nowości. Ładny wizualnie pomysł, bardzo intuicyjnie zaimplementowany, o którym powiemy przy okazji następnego materiału.

    Podczas ostatnich sekund oglądamy czyszczenie posterunku - czy może pomniejszego zamku - z lokalnego elementu przestępczego. Prezentacja dobiega końca, my zaś przejdziemy do opisu bardziej zaawansowanej mechaniki rozgrywki.

    Magiczne znaki w akcji!



    Trzeci materiał wideo zabiera nas do świata magii. Odłóżcie do szafy spiczaste kapelusze i niebieskie mikstury many, bo prawdziwy Wiedźmin nie potrzebuje klasycznych atrybutów czarodzieja.

    Igni to teraz ognisty stożek o szerokim kącie rażenia, doskonale nadający się do osłabiania grup słabszych przeciwników. Quen nadal stanowi świetną osłonę przed nadciągającymi obrażeniami i pewnie kolejny raz okaże się najpotężniejszym ze znaków. Obowiązkowa pozycja dla osób, które postanowią spróbować szczęścia na najwyższym poziomie trudności. Aard wygląda klasycznie - nadal odpycha i ogłusza wrogów.

    "Dziki Gon" zaoferuje nam jeszcze dwa znaki nieobecne w powyższym materiale filmowym. Aksji kolejny raz posłuży nam do przejmowania kontroli nad przeciwnikami, a Yrden, czyli magiczna pułapka, mocno spowalnia wrogów, znajdujących się na obszarze aktywacji efektu. Co ciekawe - działa to na zasadzie strefy zmienionego czasu, więc oponent, który opuści czarodziejski krąg, znów porusza się normalnie. Dość powiedzieć, że wilki wskakujące w oznaczone miejsce pięknie szybują w powietrzu, wprost czekając na mordercze ciosy wiedźmińskiego miecza.

    Bestiariusz



    W czym specjalizuje się Geralt? W polowaniu na potwory! Warto jednak dodać, że same łowy nie są równoznaczne z walką. Trzeba się odpowiednio przygotować: przyrządzić i wypić mikstury, zastawić pułapki, dobrać odpowiedni miecz. Warto także przeczytać opis danej maszkary w bestiariuszu. Każda ma własne silne i słabe strony, których skuteczne wykorzystanie znacznie ułatwi nam walkę. Czy wiedzieliście, że są bestie, otrzymujące znaczne obrażenia od naszych ciosów, jeśli znajdą się w obszarze działania znaku Yrden?

    Czwarty materiał nie omawia jednak szczegółów taktyki, a jedynie szybko przedstawia nam kilka typowych dzikich mieszkańców zniszczonych wojną królestw. Co tam konkretnie oglądamy? Pierwsza jest wodna wiedźma, posiadająca zdolność teleportowania się na podmokłych obszarach. Jeśli nie chcecie turlać się przez całą potyczkę, to lepiej wyciągnijcie ją na brzeg.

    Zgnilce lubią cmentarze i smak nieboszczyków, mają także irytującą manierę wybuchania przed ostateczną śmiercią. Lepiej się odsunąć. Wargi to po prostu mocniejsze wilki, nie ma się czym ekscytować. Typowo wypadają także utopce, które znów stanowią mięso armatnie. Atakują licznymi grupami, a to jedyna przewaga, jaką mają nad naszym łowcą potworów.

    Wiwern czy może wywerna to, jak wszyscy wiemy, niskobudżetowa wersja smoka. Nadal potrafi latać i mocno dziabnąć paszczą, ale emocje już nie te. Na filmiku gad zostaje podpalony znakiem Igni i najwyraźniej panikuje, szybko odlatując do jakiejś milszej krainy. My zaś omówmy potwory, które nie trafiły do tego materiału IGN First. Wiemy, że w "Dzikim Gonie" spotkamy także upiory, wilki oraz gryfy. Nic specjalnego, znamy je z poprzednich odsłon serii lub innych gier RPG. Dużą nowością jest pojawienie się leszego, czyli władcy lasu z mitologii słowiańskiej. W Wiedźminie 3 przypomina przerośniętego jelenia, który czasem stoi na dwóch nogach. Prawdopodobnie strażnik obszarów zielonych będzie bossem w jakimś ważnym zadaniu. Prezentuje się zbyt okazale jak na typowego, losowego potwora.

    Wysokopoziomowy Wiedźmin



    Czas na materiał dla dużych chłopców. Dzieci zasłońcie oczka albo jeszcze lepiej opuśćcie pokój, bo to jest gra o ocenie "tylko dla dorosłych". Przy akompaniamencie cięższych brzmień trafiamy do świata wysokopoziomowych bohaterów. W piątym materiale Geralt jest już mocno rozwinięty, korzysta z zaawansowanych technik i specjalnych zdolności.

    Jak łatwo zauważyć - gra staje się bardziej brutalna i kontaktowa. W powietrzu latają odcięte kończyny, krew obficie tryska z otwartych tętnic szyjnych, krótko mówiąc: jest ostro! Nasz wiedźmin krzyżuje miecze z liczniejszymi grupami przeciwników. Trzech to przystawka, daniem głównym jest pewnie cały obóz bandytów albo grota pełna wampirów. Pamiętacie ostatni akt pierwszego Wiedźmina? Wygląda na to, że znów będziemy mogli kosić wrogów jak zboże podczas żniw.

    Najciekawsze ujęcie z tego filmiku następuje pod koniec (1:10 na liczniku YouTube'a). Zauważcie, że Geralt najpierw odcina temu żołdakowi głowę, a następnie nabija zwłoki na miecz. Zaskakująca i do pewnego stopnia nadmiarowa brutalność. Pewnie błąd gry, która nieco się pogubiła w odpalaniu widowiskowych serii ciosów kończących.

    Ciri i wilki



    Szósty materiał wideo kończy serię IGN First. Możemy poobserwować w akcji Ciri, czyli drugą grywalną postać. Nie wiemy na jak długo przejmiemy stery nad uzdolnioną magicznie dziewczyną, ale wydaje się, że będzie to jedynie smaczek dla fanów. Stawiam na jedną, może kilka misji z wątku głównego. Ta, którą możemy zaobserwować, sprowadza się do walki z wilkami. Całymi hordami wilków, które przez ponad minutę wysypują się z dziczy.

    Na co warto zwrócić uwagę? Niewiele tego jest. Ciri walczy mieczem, podczas prezentacji nie używa magicznych znaków, za to potrafi się teleportować. Ruch przywodzi na myśl postać Vergila z popularnej serii Devil May Cry i pewnie masę innych bohaterów, którzy dysponują krótkodystansową zmianą miejsca położenia. Zdolność wygląda na niezwykle silną, wrogowie ewidentnie się gubią podczas potyczki.

    Jak wypada sama bitwa z przerośniętymi psami? Prawdę mówiąc, wygląda dość monotonnie. Czworonogi ewidentnie próbują mocniej ugryźć, ale pasek życia dziewczyny spada wyjątkowo wolno. Może to efekt korzystania z niższego poziomu trudności, może zmiana, jaką twórcy wprowadzili specjalnie dla prezentacji prasowej. Tak czy inaczej - na tle Geralta rozgrywka Ciri wypada mało atrakcyjnie. Oczywiście, pomysł wprowadzenia drugiej grywalnej postaci należy docenić, bo to dobry ruch. Szkoda tylko, że nie otrzymamy kontroli np. nad jedną z czarodziejek. Gra nimi mogłaby się mocno różnić od machania wiedźmińskim mieczem.

    Na tym kończy się specjalna seria od IGN. Mam nadzieję, że dowiedzieliście się paru ciekawostek o nadchodzącym tytule. Premiera już 19 maja!



    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw