Wieść


Mysz Steel Series Rival 500 - recenzja
07.11.2016 o 11:41 / Dodał: Filip
Personalizacja to od wielu lat bardzo silny trend zarówno w kwestii layout'u oprogramowania, jak i wyglądu hardware. Jedni producenci sukcesywnie dostarczają użytkownikom coraz to nowsze skórki, dodatki i widgety do swoich programów, a inni stale poszerzają gamę kolorów i wzorów obudowań sprzętu, zwiększając przy tym liczbę wymiennych komponentów do dostosowania wg indywidualnych upodobań klienta. Dopóki personalizacja jest jedynie kosmetycznym dodatkiem, to można przejść obok niej obojętnie. Jednakże gdy wkracza w świat funkcjonalności, to należy potraktować ją całkowicie poważnie. Wydana przez duńskiego producenta mysz wnosi właśnie nową jakość w tej dziedzinie.



Jest to możliwe dzięki oddaniu do dyspozycji graczy aż piętnastu w pełni programowalnych przycisków. Przypomnij sobie wszystkie podstawowe akcje, które wykonujesz w trakcje jednej rozgrywki. Czy zdołasz uzbierać ich aż piętnaście? A teraz wyobraź sobie, że nimi wszystkimi operujesz wyłącznie za pomocą prawej ręki, w której dzierżysz mysz SteelSeries Rival 500 – prawdziwy symbol władzy w świecie gier. Natomiast samo trzymanie jej w ręce nie przyniesie Ci najmniejszego dyskomfortu. Jest bowiem niezwykle wygodna.
Wygląd może trochę odstraszać i okazać się bardzo mylący. Duża, nieporęczna, z dziwną gumą po bokach – to pierwsze myśli, które przyszły nam do głowy na jej widok. Bądź co bądź jednak mysz nie jest do patrzenia, lecz do grania, więc nie tracąc czasu na zbędne dywagacje na temat jej prezencji, zdecydowanym ruchem kładziemy na niej dłoń. W tym momencie wszystkie obiekcji znikają, a jej ergonomiczne kształty po prostu zaskakują. Nie mniejsze wrażenie robi na nas jej uniwersalność. Okazuje się, że wielkość dłoni nie tu ma znaczenia. Idealnie nadaje się zarówno dla rosłego gracza z krwi i kości, jak również drobnej damy z zacięciem do rozrywki na ekranie komputera.
 Gdy palce trafią już na przygotowane dla nich miejsca wyczują pod sobą kapitalnie rozmieszczone przyciski. Kciuk, z lewej strony urządzenia, ma ich do swojej dyspozycji 6. Ich wyprofilowanie sprawia, że szybko i bez większego zastanowienia sięgniemy do każdego z nich. Dwa przyciski, umiejscowione na dole – poniżej kciuka, wciskają się intuicyjnie do dołu. Jest to dużo praktyczniejsze rozwiązanie, niż gdyby trzeba było korzystać z nich tak, jak z pozostałych. Ponadto, jeśli akurat z nich nie korzystamy, możemy zablokować je dzięki specjalnemu suwakowi u spodu myszy. Po zablokowaniu możemy pozwolić kciukowi się o nie oprzeć. Kolejne palce odkryją pozostałe możliwości. Oprócz dwóch podstawowych przycisków znajdą one jeszcze dwa klawisze po lewej stronie grzbietu, trzy związane z odchylaną rolką, jeden dodatkowy na środku i jeden z prawej strony. Nie potrzeba wielkich obliczeń, aby ustalić, że wszystko się zgadza – w sumie wychodzi ich piętnaście. Robi wrażenie, szczególnie, że producent deklaruje ich wytrzymałość aż do 30 milionów kliknięć.
 
Komu potrzebne byłoby aż tyle opcji? Możliwe, że nie komuś, kto komputera używa tylko do przeglądania portali społecznościowych i czytania recenzji myszek. My jednak – jako zapaleni wielbiciele gier MOBA i MMO nie posiadamy się z radości mając w do swojej dyspozycji taki mysi kombajn do zadań specjalnych. Wykorzystując dedykowany program Engine (na ogół nie dołączany do opakowania, ale dostępny w internecie) możemy określić funkcję każdego z przycisków. Dzięki temu jednym ruchem palca można wykonać nietypowy ruch, zmienić broń, lub wykorzystać jakąś umiejętność. Opcje zawarte w tym prostym programie w połączeniu z tak rozbudowaną myszą otwierają przed graczami szerokie horyzonty, czyniąc grę nie tylko szybszą, ale i przyjemniejszą.
Dodatkowym atutem, który wyróżnia ten produkt na tle innych oraz sprzyja pokonywaniu kolejnych trudności w grze są wibracje. Można ustawić je przy pomocy wspomnianej aplikacji, wybierając jeden spośród kilku ich rodzajów. Wibracje mogą informować graczy, że np. o tym, że poziom zdrowia naszej postaci jest niebezpiecznie niski lub że została ogłuszona. Tym sposobem myszka staje się nie tylko narzędziem do wysyłania sygnałów do komputera, ale także płaszczyzną na której użytkownik może otrzymywać komunikaty zwrotne. Podobną funkcję spełniają w tym modelu kolory podświetlenia RGB zastosowane niezależnie w dwóch miejscach: w rolce oraz w logotypie producenta.

Guma, do której na początku podeszliśmy dość sceptycznie, okazuje się być również dobrze przemyślanym elementem, który został wykonany poprzez podwójnie wstrzykiwanie. Ma to jej zapewnić wysoką trwałość. Innym składnikiem, którym producenci myszki mogą się śmiało chwalić, jest jeden z najlepszych dostępnych na rynku sensorów, którego zakres rozdzielczości rozciąga się od 100 do nawet 16 000 DPI. Pozwala to na dokładne odzwierciedlenie każdego, choćby najsubtelniejszego ruchu.

Zatem czy warto polecić myszkę Steel Series Rival 500? Zdecydowanie i bez najmniejszych skrupułów. To produkt, który choć wymaga chwili, aby się do niego przyzwyczaić, to po tym czasie będzie służył przynosząc niesamowite efekty w niejednej grze MMO lub MOBA.


Dodaj do Facebook Dodaj do Wykop Dodaj do Twitter

Komentarze

Tę wieść skomentowano 1 raz.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


Brak avatara
Armanath_dawno_temu 
Wędrowiec
Temat: Zauważalny błąd w tytule...Dodany: 13.12.2016 o 23:13  

Zauważalny błąd w tytule. Zamiast słowa "recenzja" powinno znajdować się słówko "reklama"

Wynika to także z treści...



Tę wieść skomentowano 1 raz.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


Pseudonim
E-mail
Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw