Mass Effect 2


    Zapowiedź #2

    Działy gier » Mass Effect 2 » Przedpremierowe
    Autor: Ingmar
    Utworzono: 02.09.2009
    Aktualizacja: 10.03.2010

    Uratowałeś kolonię na Eden Prime, walczyłeś z Kroganami, z Gethami, uchroniłeś galaktykę przed inwazją, jako pierwszy człowiek zostałeś wybrany Widmem i... umarłeś? Nie, jeszcze nie. Komandorze Shepard, wszechświat Was potrzebuje!

    Prace nad drugą częścią Mass Effect trwają od dobrych kilku miesięcy, lecz ilość udostępnionych informacji w żadnym wypadku nie powala. Twórcy karmią nas miłymi uchu hasełkami oraz prostymi gierkami ("Żyje On, czy jednak nie żyje?"), mającymi zwiększyć zainteresowanie tytułem. Nie będę ich przytaczać, na pewno już je słyszeliście. Miast tego skupię się na faktach i udzielę kilku odpowiedzi. Bo przecież tego chcecie, prawda?

    Zacznijmy od podstaw. Akcja omawianego tytułu rozgrywa się w dwa lata po wydarzeniach z "jedynki". Tak, znów pokierujemy losami Komandora Sheparda. Tak, nasz heros żyje, nadal walczy. I tak, będzie mógł zginąć. Wręcz powinien. Wszak wszyscy mówią, że pakuje się w samobójczą misję. Oczywiście, nie znamy scenariusza, ale motywację już jak najbardziej. Znikają ludzkie kolonie. Nikt nie wie, co się dzieje, narasta atmosfera paniki. Do gry wkracza Shepard, jedyna osoba zdolna powstrzymać chaos. Łączy siły z Cerberusem, organizacją wierzącą w wyższość rasy ludzkiej, zbiera nową ekipę. I to nie byle jaką! "Grupa najniebezpieczniejszych istot w galaktyce", jak niesie wieść gminna. Do tej pory mogliśmy poznać niejakiego Thane'a, futurystycznego asasyna, który na naszych oczach morduje grupkę Asari, by zwrócić na siebie uwagę. Nieźle! Ponadto towarzyszyć nam będą bohaterowie Mass Effect Galaxy - dedykowanego iPhone'owi spin-offu - Jacob Taylor oraz Miranda Lawson. Lepiej się do nich przyzwyczajcie, bo coś czuję, że to właśnie są tzw. "opcje romansowe". Co się stanie z towarzyszami uprzednich bojów? Trudno powiedzieć, ale zapewne ich śmierć będzie długa i bolesna.

    Pozostając w klimacie powrotów - jaki wpływ na rozgrywkę będą miały decyzje, podjęte w pierwszej części? Taki, jaki zapragniecie. Jeśli posiadacie stosowne save'y, możecie skorzystać z wcześniejszego dorobku. Jeśli nie - gra zaproponuje Wam krótkie wprowadzenie w świat Mass Effect i przedstawi niedawne osiągnięcia. Możecie też zdecydować się na opcję pośrednią - zachować wcześniejsze decyzje, a zmienić np. wygląd i klasę postaci. Warto nadmienić, że przygody nie zaczynamy jako 50-poziomowy niszczyciel światów, a jako przeciętniak z reputacją.

    Tak doszliśmy do tematu walki. Słyszeliśmy, że ma być szybciej, trudniej i inteligentniej. Wiemy natomiast, że tak naprawdę wiele się nie zmieni. Podstawą nadal będzie system przyklejania się do obiektów - swobodne bieganie po polu bitwy ma niemal na sto procent zakończyć się śmiercią. Co nie jest twierdzeniem pozbawionym podstaw, biorąc pod uwagę wyeliminowanie medi-żelu z rozgrywki. Coś znika, coś się pojawia. Będą to bronie większego kalibru, takie pukawki dla prawdziwych chłopców - rakietnice, moździerze, te klimaty - mogące jedną eksplozją zmienić obraz walki. Mają dysponować konkretną siłą rażenia i równie konkretnie ograniczoną amunicją. Zwykłe gnaty również przeszły pewną metamorfozę - otrzymały alternatywny tryb strzału. Klikając stosowny przycisk, możemy np. aktywować granatnik przyczepiony do karabinu. Słówko o przeciwnikach - podobno zachowują się niemalże tak, jak oddziały Repliki z F.E.A.R. Znaczy się - myślą. Trudno mi to ocenić bez grania, ale na zaprezentowanych filmikach działali dość niemrawo, jedyną stosowaną przez nich taktyką było "kryj się i strzelaj". Może coś się jeszcze zmieni? Wiemy natomiast, że wprowadzone zostaną strefy uszkodzeń. Celny strzał w kolana powinien pozbawić danego delikwenta możliwości biegania i zmusić do niezbyt efektywnej szarży na czworakach. Fajnie!

    Zastanawiacie się pewnie, jakie lokacje przyjdzie nam odwiedzić. Cóż, niestety na ten temat niewiele wiadomo. Świat przypomina Bardzo Dziki Zachód - brudny, zniszczony, zasiedlony przez brutalne gangi i samozwańczych władców. Na pewno pojawi się stacja kosmiczna Cerberusa, która zapewne będzie miała podobny charakter, co Cytadela z "jedynki". Patrząc na oficjalną stronę, możemy założyć, że odwiedzimy również rodzinną planetę Krogan, Tuchankę, oraz jedną z koloni Asari - Illium. Warto napisać także o tych nieszczęsnych planetach pobocznych. W Mass Effect były - nie bójmy się tego słowa - beznadziejne. Tym razem sprawy wyglądają lepiej. Twórcy obiecują mniej wtórny wygląd, masę dodatkowych zadań, unikalne i niepowtarzalne ciekawostki geograficzne. Zmieni się również system podróżowania, może także pojazd. Oby - zdążyłem już znienawidzić M35 Mako.

    Od strony technicznej ma być po prostu lepiej. Zapomnijcie o doczytywaniu tekstur, spróbujcie zapomnieć o windach, może nie wrócą. Wygląd świata przedstawionego praktycznie się nie zmieni - w końcu to przyszłość, więc powinniście przywyknąć do sterylnych pomieszczeń i nadmiaru skrzynek. Odświeżone zostaną natomiast modele postaci - a już te z ME1 wyglądały świetnie! - oraz animacje. Będzie ich po prostu więcej - system przyklejania się do obiektów dysponuje około dwustoma, co jest potężnym skokiem jakościowym w stosunku do dwudziestki z "jedynki". Poprawią się również ruchy towarzyszące dialogom, a przede wszystkim - dostaniemy możliwość wykonania nieco "ciekawszych" akcji. Jeśli chcieliście kiedyś wypchnąć rozmówcę przez okno biurowca - zagracie w Mass Effect 2!

    Zapowiedź zbliża się ku nieuchronnemu końcowi, pomówmy więc o zakończeniach. Jednym z możliwych jest śmierć Komandora i całej ekipy. Nie taka niespodziewana - na krwawą masakrę trzeba sobie zasłużyć, wybierając odpowiednio niebezpieczne decyzje przez całą grę. Następne w kolejce jest iście hollywoodzkie "...i żyli długo i szczęśliwie, do czasu części trzeciej". Możliwe są również zakończenia pośrednie, podczas których ktoś tam zginie, a ktoś inny jednak nie. Dodam jeszcze, że po przejściu głównej osi scenariusza będziemy mogli kontynuować przygodę, odwiedzając pozostawione planety i wypełniając dodatkowe (nowe?) zadania poboczne.

    Reasumując: jaki będzie Mass Effect 2? "Bigger, better and more fuckin' badass!", cytując za twórcami Gears of War. Premiera 29 stycznia 2010. Ja już czekam, a Wy?




    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw