Warning: Undefined array key "autologin" in /usr/home/peronczyk/domains/insimilion.pl/insimilion/twierdza/index.php on line 25 Recenzje • Heroes of Dragon Age • INSIMILION

    Recenzje


    Heroes of Dragon Age

    Gry wideo » Recenzje » Recenzje
    Autor: Alan Wolf
    Utworzono: 28.04.2015
    Aktualizacja: 30.04.2015



    Jako wielki fan serii Dragon Age byłem naprawdę zainteresowany tym, co EA Capital Games zaprezentuje w swoim tytule na platformy przenośne. Heroes of Dragon Age miał być mało skomplikowaną produkcją, zwierającą w sobie cały świat przedstawiony w oryginalnej grze. Zwłaszcza po ogromnym sukcesie Dragon Age: Inkwizycji tytuł ten sporo zyskał na popularności i ogromnie się rozwinął – nastąpiło poszerzenie zawartości oraz poprawa samej mechaniki rozgrywki, która niestety, nawet po ulepszeniach, dalej jest zupełnie niezbalansowana.

    Rozgrywka polega na kolekcjonowaniu figurek przedstawiających poszczególne postacie znane z serii, a następnie tworzeniu z nich pięcioosobowej drużyny, która będzie zmagać się z innymi grupami. Stworzonymi przez twórców gry w „fabularnej” ścieżce lub zebranymi przez innych graczy. Zaczynamy oczywiście od najbardziej pospolitych, bezimiennych bohaterów, robiących za tło dla głównych person w Dragon Age'u. Powoli jednak otrzymujemy możliwość dokupienia coraz lepszych postaci – poprzez całkiem pospolite,rzadkie, aż po legendarne. W swojej drużynie możemy więc mieć takie osoby jak samą Flemeth, Pierwszego Zaklinacza Orsino, a od czasu wyjścia Inkwizycji – także postacie właśnie z tej gry.

    Same starcia są bardzo niewymagające, gdyż w całości sterowane są przez sztuczną inteligencję. Graczom przypadnie w roli tylko i wyłącznie skompletowanie drużyny. Nie jesteśmy w stanie w czasie bitew wydawać żadnych poleceń, ustalać taktyk czy choćby decydować kto zaatakuje jako pierwszy. To ogromnie ogranicza pole do manewru, gdyż nigdy nie można być pewnym czy wygramy walkę,nawet gdy pozornie posiadamy silniejszą drużynę. Grupa przeciwnika może uderzać jako pierwsza, zupełnie masakrując zmasowanym atakiem potężniejszych od siebie bohaterów. Jedyne na co mamy wpływ to skład załogi, w którym mogą znajdować się postacie nacierające w jednej z trzech tur – szybkiej, normalnej i powolnej, ale to, co dzieje się już w samych turach jest losowe.

    Żeby mieć jakiekolwiek szanse na zwycięstwo obowiązkowe jest zdobywanie coraz lepszych postaci, a to jest możliwe dzięki opcji sklepu w grze. Dostępne więc jest kupowanie figur za złoto zdobywane dzięki rozgrywce, jednak takie transakcje rzadko przynoszą potężnych bohaterów. I właśnie w tym momencie wchodzi coś co zupełnie psuje całą zabawę z grania – mikropłatności. O ile sama produkcja jest darmowa, o tyle, jeśli chce się jakkolwiek zawalczyć na poziomie, wręcz zmuszonym jest się płacić prawdziwymi pieniędzmi. Zakupimy dzięki nim kryształy, która są unikatową walutą tytułu. Można je wymienić na całe grupy potężnych bohaterów, bądź dzięki nim odnawiać sobie limit starć, wprowadzony przez twórców. Dosłownie wszystko jest w tej grze płatne. Oczywiście istnieje sposobność do zdobywania kryształów w czasie rozgrywki, jednak jest to mozolne.

    To sprawia, że nowy gracz zostaje postawiony naprzeciw wyboru – wydać ogromną ilość pieniędzy, żeby zacząć od razu na w miarę sensownym poziomie bądź ociężale przeć do przodu, zbierając po drodze mocne cięgi od wszystkiego co się napatoczy – czy to drużyn graczy czy mobów. A przegrywać będzie się praktycznie ciągle, gdyż algorytmy wyszukiwania przeciwników działają tak, jakby w ogóle ich nie było. Nieraz zdarzyło mi się natrafić na „drużynę marzeń”, kiedy sam miałem najsłabsze możliwe postacie. Produkcja nie dobiera wrogów do aktualnego poziomu grupy – jedynie losuje, przypadkowych graczy, po czym stawia nas naprzeciwko nim. Niezwykle denerwujące, zwłaszcza gdy ma się pecha.

    Są jedynie dwie rzeczy, które ratują ten tytuł. Jedną z nich jest dobrze wykonana grafika. Thedas został bardzo dobrze odwzorowany na małym ekranie, zaś same modele postaci są zrobione niezwykle szczegółowo i z pomysłem. Drugą dobrą rzeczą jest to, że mimo wszystko gra wciąga. Satysfakcja ze zdobycia pierwszej legendarnej postaci jest nieziemska, zwłaszcza, gdy do tego czasu ciągle dostawało się cięgi. A zebranie całej drużyny, składającej się z dobrych postaci i wreszcie zaczęcie gry na poziomie sprawia, że można być z siebie dumnym. Niestety, tak jak już wspomniałem – jeśli nie chce się płacić, zabierze to naprawdę ogromną ilość czasu.

    Mamy więc bardzo niezbalansowaną, nafaszerowaną mikropłatnościami produkcję. Electronic Arts nie popisało się tworząc Heroes of Dragon Age. Za bardzo skupili się na chęci zysku niż na tym, aby zadowolić graczy. Widocznie jednak wychodzi im to na dobre, gdyż gra wciąż jest ulepszana i regularnie rozbudowywana. Jedno jednak niezmienne – ceny kryształów, jak były, tak są nieziemskie, przez co rozgrywka jest strasznie mozolna i nie pozwala na w pełni wykorzystanie możliwości tytułu.  




    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw